Kiedyś królowały wielkie i duże komputery stacjonarne. Sytuację zaczęły zmieniać komputery AIO (all-in-one) jak obecnie iMac ale też te małe „przystawki” od tych średnich mini jak mac mini i wszelkie odpowiedniki pc jak Dell Mini itp. po typowe nettopy, które cieniutkie można mocować z tyłu do monitora.
Czy coś tu się zmieni?
Sądzę, że tak. Zobaczmy np. do czego służą obecnie w większości takie komputery:
- Internet - w rozumieniu przeglądanie stron i poczta.
- Social Media – to w sumie też przecież Internet ale tu kładziemy nacisk na interakcję z innymi osobami czyli Facebook, Twitter, Foursqare, Places itd. itp.
- Multimedia – filmy hd, muzyka.
- Dokumenty.
- Komunikatory – realtime oraz videokonferencje.
i to wszystko. Zastosowania profesjonalne stanowią obecnie co raz mniejszy %, a funkcję gier przejmują sukcesywnie konsole.
Co z tego wynika?
Użytkownicy nie potrzebują już GHz pod maską. Chcą mieć ładne, minimalistyczne stacje robocze z lekkim, wygodnym, prostym i spójnym interfejsem, który przy okazji będzie bezpieczny.
Stąd będzie obecnie stała, rosnąca tendencja nowych urządzeń wyposażonych nie w pełne systemy operacyjne a w mobilne wersje jak Android czy iOS.
Mobilność & Stacjonarność
Od tego krok do wymarzonej przeze mnie stacji roboczej.
Element I – jednostka sterująca / mobilna – smartfon / tablet wyposażony co najmniej w Tegra2, który zapewnia nam dostęp do danych i systemu wszędzie tam gdzie jesteśmy w ruchu i nie mamy dostępu do terminali dokujących.
Element II – terminale dokujące – są to monitory LCD / telewizory które posiadają sloty (bądź też transmisja opiera się na zasadzie bezprzewodowej) umożliwiające podłączenie naszej jednostki i przejście w tryb stacjonarny z klasyczną klawiaturą i pracą na dużym ekranie.
Koszt jednostki mobilnej nie powinien przekroczyć 1500-2000PLN z ekranem od 4 do 10 cali w zależności od wersji.
Kiedy?
Pierwsze ultrawydajne i mobilne tablety pojawią się już w Q2 2011 pod koniec roku pojawi się Tegra3. Kwestia taka jak do tego rynku podejdą producenci rzeczonych terminali. Co prawda w pierwszym etapie nie są nawet potrzebni. Większość tabletów, będzie wspierać port hdmi, czyli bez problemu podłączymy TV czy monitor LCD. Klawiaturę podłączymy albo przez BT albo przez kabel.
Osobne podejście musi wypracować lobby producentów tabletów jak Google z Androidem i Apple z iOS, bowiem tablety podłączona do ekranów Full HD muszę „umieć” pracować pod tą wysoką rozdzielczością i odpowiednio skalować bądź też mieć osobne wersje aplikacji pod rozdzielczości 1920 x 1080 pixeli.
Co na to Apple?
iPad 3 dokowany do iMac to podejrzewam kwestia 2-3 lat. Nie od dziś wiadomo, że Apple patentuje technologie tego typu i wzmianki o takich planach Apple pojawiły się tuż przed premierą iPada 1. Steve Jobs pewnie o tym intensywnie myśli, bo chyba to wpasowuje się w jego filozofię łączenia sprzętu i użyteczności
A Wy co o tym sądzicie? Czy to będzie stały trend w kolejnych latach? Czy czeka nas era mobilnych tabletów i stacjonarnych terminali?

wizja jak najbardziej słuszna, niestety na jej drodze stoi jeden problem do pokonana – zasilanie. moc sprzętu nawet tego najtańszego jest już wystarczająca aby zadowolić użytkownika ale baterie wciąż są w epoce średniowiecza. najlepszym przykładem jest 11 calowy MBAir. gdyby wywalić klapę i zrobić z niego tablet ale z baterią trzymającą lepiej niż w iPadzie to byłby wymarzony tablet. niestety na razie nic nie wskazuje na to aby w najbliższym czasie nastąpił jakiś radykalny przełom w tej kwestii.
choć mnie osobiście nie przeszkadza iOS, to jednak ślinka mi cieknie na myśl o tablecie na OSX z mocą MB i czasem pracy iPada oraz odpowiednim zestawem akcesoriów dostosowującym go do aktualnej potrzeby (czyli właśnie Twojej wizji).
Układy Tegra3 i Tegra4 są dużo mniej energochłonne niż obecne a przy okazji wielokrotnie wydajniejsze, więc z tej strony nie powinno być problemów.
Co do wydajności samych akumulatorów to już są technologie, które potrafią 2x zwiększyć pojemność obecnych, co już jest całkiem niezłe a za rogiem już widać nową technologię, która w porównaniu do obecnych zwiększa pojemność analogicznego układu aż 10x:
Kanadyjscy naukowcy wykorzystując jako szkielet elektrody baterii litowo-siarkowej nanorurki węglowe o średnicy 6 nanometrów, stworzyli stabilny układ, którego element siarkowy pozostaje zawsze tam gdzie powinien, czyli na elektrodzie. Nanorurki węglowe, to zwinięte w rulon płaszczyzny utworzone wyłącznie z atomów węgla, a nanometr to miliardowa część metra.
Nowa bateria litowo-siarkowa powstaje w kilku etapach – pierwszy polega na „konstrukcji” węglowego nanorusztowania tworzącego aktywną elektrodę, które w dalszej kolejności jest impregnowane roztopioną siarką. Siarka (oblepiająca nanorurki węglowe) podczas stygnięcia kurczy się, dzięki czemu powstają nanoprzestrzenie, w których będzie się znajdował elektrolit. By dodatkowo zabezpieczyć układ przed wyciekaniem jonów polisiarkowych do elektrolitu, całość pokrywana jest odpowiednio dobranym polimerem.
Tak przygotowana bateria, składająca się z pojedynczego ogniwa, ma pojemność elektryczną dochodzącą nawet do 1320 mAh/g (co stanowi 80 procent teoretycznie obliczonej pojemności baterii litowo- siarkowej)!
odpowiednie technologie oczywiście istnieją ale to kiedy trafią pod strzechy to już inna kwestia…
jest jeszcze pytanie czy producenci zrezygnują z mnogości urządzeń na rzecz jednego. Apple, mimo że wprowadza nowinki zmieniające świat elektroniki, często je ogranicza właśnie chcąc zapobiec kanibalizacji jednego produktu przez inny.
No niestety producentom też zbytnio nie zależy aby ich produkty były bezobsługowe, bezawaryjne bo muszą zarabiać na nowszych wersjach itd. itp. ;)
Tablety nie zastąpią, nie skanibalizują, dotychczasowego obszaru rynku ale dadzą nowe możliwości wykorzystania telewizorów, projektorów, stacjonarnych komputerów. Ogólnie pojęcie smartfon/tablet zaniknie gdyż definicja urządzenia będzie zależeć od wielkości ekranu a nie tego co ma w środku i jakie możliwości daje.